Bohaterki gier video potrafią wzbudzić w graczach skrajne emocje – od uwielbienia po odrazę. Dlaczego w świecie, który ma być kreatywną przestrzenią, kobiece postaci muszą wciąż starać się nie tylko o zwycięstwo nad przeciwnikami na ekranie, lecz również walczyć z uprzedzeniami graczy?
Nic tak nie chroni przed obrażeniami jak kusa spódniczka
Różnice w reprezentowaniu męskich i żeńskich postaci widoczne są nie od dziś. Przyglądając się grze Diablo II sprzed ćwierć wieku widzimy wyraźną różnicę między na przykład skąpo odzianą czarodziejką, a paladynem. Obie postaci, niezależnie od naszego wyboru, mierzą się z tymi samymi zadaniami i walczą z tymi samymi przeciwnikami – dlaczego więc czarodziejka pozbawiona jest solidnej zbroi, której nie odmawia się rycerzowi?
Zbyt stara, zbyt naturalna, zbyt… prawdziwa?
Końcem 2024 roku Internet rozgrzało do czerwoności, nie tylko dlatego, że CD Red Project znienacka opublikował zwiastun wyczekiwanej od dawna kolejnej części z uniwersum „Wiedźmina", lecz również dlatego, że główną postacią nowej serii ma być protegowana Geralta, Ciri. Dyskusje o słuszności decyzji nie gasną, a w dodatku są podsycane krucjatą wymierzoną nie w umiejętności machania mieczem Wiedźminki, lecz w jej seksapil.
Rzecz ma się zgoła inaczej w przypadku bohaterki „Stellar Blade”, gry akcji osadzonej na postapokaliptycznej Ziemi. Eve jest wysoce wykwalifikowaną wojowniczką, której głównym celem jest odkrycie prawdy o zniszczonej krainie. Podnosi się pytanie czy, aby dobrze wykonać powierzoną jej misję niezbędny jest jej obcisły i wykrojony w niestosownych miejscach strój? Grupa przeciwników odpiera te wątpliwości i za swój argument podaje, że Eve jest wiernym odwzorowaniem południowokoreańskiej supermodelki, Shin Jae-eun i że absolutnie nie należy podważać ani jej zmysłowych krągłości, ani stylu.
Pytanie, dlaczego żeńskie bohaterki w grach video wzbudzają tyle skrajnych emocji ujawnia głębszy problem z kulturą gamingu i oczekiwaniami graczy. Kobiety w grach oceniane są nie przez pryzmat ich charakteru czy roli w fabule, ale przez wygląd, ubiór czy to, jak wpisują się w stereotypowe wyobrażenia. Seksualizacja postaci obciąża twórców zarzutem obniżania wartości reprezentacji, z kolei zbytnie urzeczywistnianie sprawia, że twórcy mierzą się z zarzutami wprowadzania fałszywej różnorodności.
Kto nie chce grać brzydką babą?
Przypadek Ciri, która troski dzieli także z innymi (jak choćby z postacią gier Fable), pokazuje problem mizoginii, który dotyka środowiska graczy. Fala zjadliwych opinii regularnie pojawia się pod filmami osób komentujących świat gier w mediach społecznościowych. Komentarze mężczyzn oraz kobiet są pełne krytyki wobec wyglądu bohaterek i dotyczą zarówno ich zbytniej seksualizacji jak i za małej urokliwości. Gracze nie oszczędzają nikogo – nawet nastoletniej Ellie z „The Last of Us”.
Tu na tapet bierzemy różne sprawy w popkulturze, o których
mam czelność się wypowiadać.